USB-IF żegna się z mylącym brandingiem SuperSpeed USB
Kiedy w 2007 roku ogłoszono SuperSpeed USB, branding stał się logiczną różnicą. Termin ten został wymyślony wraz z USB 3.0, co zwiększyło maksymalną szybkość przesyłania danych z USB 2.0 z nędznych 0,48 Gb/s do 5 Gb/s. Jednak do 2022 roku dostępne były trzy wersje SuperSpeed USB z różnymi typami złączy, a także potencjalnie szybsze USB4. Patrząc w przyszłość, produkty USB będą nadal oferować różne opcje wydajności, wciąż wyglądając tak samo, ale jest co najmniej jedna rzecz, co do której wszyscy możemy się zgodzić: słowo „SuperSpeed” nie jest już użytecznym wyróżnikiem.
W 2019 roku marka SuperSpeed wydawała się już niczym nie wyróżniającym się, gdy USB-IF, który rozwija standardy USB, zmienił nazwę z USB 3.0 na USB 3.1 Gen 1; USB 3.1 na USB 3.1 Gen 2, a następnie USB 3.2 Gen 2; i USB 3.2 na USB 3.2 Gen 2×2. Grupa starała się ułatwić życie konsumentom, zalecając, aby sprzedawcy oznaczali produkty nie nazwą specyfikacji, ale „SuperSpeed USB”, po którym następuje maksymalna prędkość (np. USB 3.2 Gen 2×2 to SuperSpeed USB 20Gbps ).
Dzięki zaktualizowanym wytycznym i logo , które zaczęły być wprowadzane w tym kwartale i które można zobaczyć przed końcem 2022 r., zgodnie z dzisiejszym raportem The Verge , USB-IF zaleca teraz, aby producenci po prostu oznaczali produkty jako USB 20 Gb/s (dla USB 3.2 Gen 2 × 2), USB 10 Gb/s (dla USB 3.2 Gen 2) itp. SuperSpeed nie jest wymagany.

Tymczasem USB4 podlega takiemu samemu traktowaniu: USB-IF zaleca oznaczenie USB 40 Gb/s i USB 20 Gb/s w specyfikacji. Kiedy wyjdzie, USB4 w wersji 2.0 powinno nazywać się USB 80Gbps.
„USB4 w wersji 1.0, USB w wersji 2.0, USB 3.2, SuperSpeed Plus, Enhanced SuperSpeed i SuperSpeed+ są zdefiniowane w specyfikacjach USB; jednakże warunki te nie mają być używane w nazwach produktów, komunikatach, opakowaniach ani żadnych innych warunkach konsumenckich. Face to Content”, zasady językowe USB-IF zaktualizowane we wrześniu brzmią [PDF].
USB-IF nadal zaleca, aby producenci oznaczali USB 2.0, który może przybierać formę USB-C, USB-A, USB-B itp., jako „Hi-Speed USB” bez wskaźnika wydajności. Większość produktów wykorzystujących specyfikację USB 2.0 to urządzenia peryferyjne, takie jak klawiatury i drukarki, powiedział Ars Technica Jeff Ravencraft, prezes i dyrektor operacyjny USB-IF, więc grupa branżowa nie sądzi, by konsumenci zaakceptowali tę technologię jako szybszą. niż, powiedzmy, USB. 5 Gb/s. USB-IF obawiał się również, że ludzie mogą pomylić „USB 480 Mb/s” z szybszymi prędkościami niż USB 5 Gb/s ze względu na większą liczbę (uważamy, że „USB 0,48 Gb/s” nie wygląda dobrze). Piękny).
„Hi-Speed USB istnieje od ponad 20 lat i ma ugruntowaną pozycję na rynku, dlatego skupiliśmy nasze działania rebrandingowe na 5 Gb/s i więcej” – powiedział rzecznik USB-IF.
Tymczasem zalecane oznakowanie USB 1.0 pozostało nienaruszone.
W przypadku kabli USB-C, USB-IF zaleca teraz opakowanie, a logo pokazuje zarówno maksymalną prędkość transferu, jak i moc.

Niewiele to zmienia
Zmienione zalecenia są zgodne z tym, co już zrobiło wielu dostawców, wymieniając tylko prędkości bez nazwy specyfikacji lub terminu SuperSpeed. Niektórzy dostawcy wymieniają tylko nazwy specyfikacji USB. Mając to wszystko na uwadze, nie jest zaskoczeniem, że marka SuperSpeed została oficjalnie wycofana, zwłaszcza że rok temu USB-IF pokazał swoje dodatkowe logo USB-C bez SuperSpeed-C.
Główny problem leżący u podstaw zamieszania związanego z USB pozostaje. Chociaż USB-C staje się coraz bardziej powszechne i staje się legalne w niektórych miejscach, produkty USB-C mogą mieć szereg możliwości, w tym szybkości transferu od 0,48 do 40 Gb/s.
Zalecenia USB-IF nie wymieniają również innych funkcji, takich jak obsługa Intel Thunderbolt, aktywny lub pasywny kabel czy tunelowanie PCIe.

Ale według Ravencraft przeciętnego człowieka tak naprawdę nie obchodzi żadna z tych rzeczy. Dyrektor naczelny powiedział The Verge, że grupy badań konsumenckich wykazały, że większości konsumentów zależy tylko na „najwyższym poziomie wydajności danych, jaki może osiągnąć produkt” i „najwyższym poziomie mocy, jaki mogę uzyskać lub uzyskać z tego produktu”.
„Większość ludzi nie rozumie brandingu USB, komunikatów, kontroli wersji ani nazw specyfikacji” – powiedział The Verge.
Wszystko jest opcjonalne
Pomimo wysiłków zmierzających do uproszczenia tego, co widzą konsumenci, USB-IF nie zapewnia również powszechnego stosowania dodatkowych logo i certyfikatów. Lista produktów certyfikowanych dla USB-IF zawiera 2500 pozycji, a istnieje niezliczona ilość urządzeń, kabli i produktów wykorzystujących USB.
Ravencraft przyznał, że niektóre firmy mogą uznać koszty związane z uzyskaniem certyfikatu USB-IF, w tym przejście testów zgodności USB-IF i uzyskanie umowy licencyjnej dotyczącej znaku towarowego USB-IF, za „oburzające”. Członkowie USB-IF mają zniżki.
Ravencraft zasugerował również, że niektóre firmy mogą zrezygnować z certyfikacji, jeśli wiedzą, że oszczędzają na kosztach, a tym samym nie przechodzą kontroli zgodności.
Tak więc dziki zachód etykietowania USB prawdopodobnie do pewnego stopnia będzie kontynuowany, ale klienci też mają opcje. Produkty z logo USB-IF, jeśli są dostępne, od razu informują, jakiej mocy i szybkości można się spodziewać. To, czy tę prędkość należy uznać za superszybkość, zależy od Ciebie.
Dodaj komentarz